Blog > Komentarze do wpisu
moda fajna jest?
jak fala, to fala; znaczy: jeśli raz mi się coś przytrafi, to na bank wkrótce będę miał powtórkę - było o tym już niejeden raz; tym razem o modzie na coaching; za przeproszeniem kejs stady serwuję

telefon- dzień dobry - głos, który usłyszałem w słuchawce (nawiasem mówiąc - jak wiele zależy od konwencji, kontekstu i świadomości - ludzie, którzy słyszą głosy bez słuchawki przy uchu są be, świry i w ogóle, ci co słyszą głosy ze słuchawki są normalni, na czasie i jak najbardziej) ewidentnie należał do stanowczego zdecydowanego gościa

co prawda akurat byłem w nastroju na: dobry, elo albo yo man, ale dzielnie zachowałem się zgodnie z powszechniej przyjętymi [(w okolicach geograficznej szerokości północnej 50 i 20 długości wschodniej) + (w godzinach uznawanych za typowy czas pracy)] wzorcami i odpowiedziałem uprzejmie

- dzień dobry

niewiele później gratulowałem sobie, ba wręcz wygłosiłem do siebie pean o treści 'stary, dobrze zaprawdę uczyniłeś - twe szlachetne postępowanie nie pozostanie bez nagrody, hosanna itepe'

czemu? a bo rozmówca się przedstawił i w miarę szybko przekazał mi nowinę, że ma budżet i wcale nie jest wykluczone - ba, taki ma koncept na czas naszej rozmowy – że go przeznaczy na moje usługi

czyli, że chwilo trwaj i w ogóle - nowi ludzie, nowe tematy, nowa faktura...

- a tak dokładniej, to jakie są pańskie oczekiwania - zapytałem

- tak jak mówiłem, chciałem jakiś kołczing, a to teraz temat na czasie; moi partnerzy w biznesie siebie kołczingują, swoich ludzi i dlatego dzwonię

hm - JAKIŚ kołczing, tak to się chyba nie dogadamy; podejdę go z innej mańki

- a do czego ten jakiś kołczing miałby służyć, co miałby przynieść, albo jeśli pan woli – co by miało być przedmiotem pracy

chwila milczenia i - jak każdy poprzedni - stanowczy i zdecydowany komunikat

- żeby pomógł

tu się komunikat urwał

wreszcie zrozumiałem, że to nie przypadek, tylko finito i koniec

JAKIŚ kołczing potrzebny, żeby POMÓGŁ, bo inni używają

trochę tak, jakbym miał składzik z różnymi kołczingami, pomagającymi na różne dolegliwości – poczułem się jak aptekarz

- a na co ma pomóc? – zapytałem jak rasowa „pani magister”

tego niestety rozmówca nie wiedział

>>> 

umówiliśmy się na spotkanie diagnostyczne – znaczy się pojadę zobaczyć co boli

bo mam nadzieję, że za telefonem nie stoi tylko i wyłącznie moda, że coś jest na rzeczy, że jest obszar do pracy

>>>

podzieliłem się ze znajomym tą nadzieją

- a jeśli nie będzie obszaru? – zapytał

- to nie będzie pracy – odpowiedziałem

- głupi jesteś – rzucił

pewnie tak

 

do popisania

phone - legalne zdjęcie na licencji Pixmac legalne zdjęcie na licencji Pixmac

poniedziałek, 13 lutego 2012, coachartur

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: